Rejestracja
Tutaj jesteś: Strona głównaDietaNawyki żywieniowe

Produkty fit, których nie warto jeść na diecie!

Mity na temat zdrowego odżywiania

Data publikacji: 22 kwietnia 2016, 13:45
Od jakiegoś czasu zewsząd dobiegają nas głosy w stylu: jedz zdrowo, bądź fit, sześciopak robi się w kuchni itd. Jednak w tym natłoku informacji, chęci i pomysłów, warto zdawać sobie sprawę, co znaczy zdrowe, a co znaczy niskokaloryczne i że te dwie cechy nie zawsze idą w parze. Zobaczmy, czy i ile błędów popełniamy, chcąc iść z duchem czasu.

Co wygląda na zdrowe, a nie jest

Przygotowując listę dietetycznych produktów, należy przede wszystkim zwrócić uwagę na te oznaczone etykietą odtłuszczone. Odtłuszczony, wg norm europejskich, to taki produkt, który zawiera w 100g mniej niż 3% tłuszczu. Brzmi sensownie? Nie do końca. O ile odtłuszczony jogurt naturalny nie straci zbyt wiele ze swoich wartości odżywczych ani nie zmieni diametralnie swojego składu, o tyle już odtłuszczony ser żółty to fanaberia. Powstaje bowiem z pełnotłustego mleka, musi zatem być tłusty, żeby zachować swoją kremowość i smak. Jeśli odbierzemy mu ten najważniejszy składnik, musimy dać coś w zamian. Takie chude produkty najczęściej są przeładowane cukrem albo konserwantami, żeby smakowały i miały podobną konsystencję, jak ich mniej zdrowe pierwowzory. Lepiej zatem zjeść mniej, ale oryginalnego produktu. W końcu, nikt nie lubi podróbek, prawda?

Drugi produkt, któremu warto się przyjrzeć to płatki śniadaniowe fit. Otwieramy torebkę z takimi, a w środku, co następuje: słodkie i chrupiące, niczym znane z dzieciństwa, miodowe kółeczka, płatki udające niskokaloryczne, niektóre z nich dodatkowo w słodkiej jogurtowej (czyt. cukrowej!) skorupce, do tego mnóstwo suszonych owoców (te może i są zdrowe, ale w nadmiarze nikomu nie służą, a już na pewno nie naszym szczupłym sylwetkom). W 100g takich płatków jest prawie 30g (3 stołowe łyżki) cukrów prostych (zwykłego białego cukru). Czy taki produkt można określić jako fit?

Czego się boimy, a powinniśmy jeść

Orzechy! Chyba nikt nie zna osoby, która nie powiedziałaby – przecież orzechy mają tyle kalorii! No tak, a na dodatek znaczna część tych kalorii pochodzi z tłuszczy naturalnie w nich zawartych. Nie są to jednak tłuszcze trans, znajdujące się w słodyczach, ale tłuszcze nienasycone, dobre dla naszego organizmu (skóry, mózgu, serca). Poza tym nikt nie każe nam jeść torby orzechów dziennie ani tym bardziej smażonych i solonych orzeszków ziemnych. Do wyboru mamy całą gamę: włoskie, nerkowca, migdały czy fistaszki, ale niesmażone i niesolone. Garść takich to dużo większa korzyść dla naszych ciał niż miska płatków fitness z mlekiem 0%. A przecież w zdrowym ciele – zdrowy duch!

Anna Jaworska

Jeśli chcesz w łatwy sposób dotrzeć do artykułów o podobnej tematyce zaznacz interesujące Cię tagi na poniższej liście.
Ogólna:
Powrót
Wczytywanie odpowiedzi i komentarzy.
Przeczytaj również